Na tegoroczną edycję festiwalu Wodecki Twist zaprosili Fundacja im. Zbigniewa Wodeckiego i Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski. Ale takiego twista jeszcze nigdy nie było! Oto energia najbarwniejszej epoki w historii rozrywki, ale też jazz, brzmienia elektroniczne oraz sam Zbigniew Wodecki w zupełnie nowej, zaskakującej odsłonie. Helena, jak na prawdziwą celebrytkę przystało, wyposażyła się także instagramowy profil, gdzie śledzi ją już ponad 60 tysięcy fanów. W sieci "Żona Hollywood" chętnie zamieszcza Na łamach serwisu Pomponik Marian Lichtman przyznał, że relacje między nim a Ewą Krawczyk są oziębłe, ale nie można mówić o kłótniach. Po tym, co usłyszał na pogrzebie dawnego kolegi, można się jednak domyślać, że wśród bliskich Krzysztofa Krawczyka to persona non grata. Andrzej i Agata Dudowie na pogrzebie królowej Elżbiety II. Wśród żałobników znajduje się również polska para prezydencka. Została ona usadzona przed Joe i Jill Bidenami. Pierwsza dama pojawiła się w Opactwie Westminsterskim w toczku z czarną woalką, opadającą na twarz. Włosy zaś swobodnie miała swobodnie rozpuszczone. . Anna KaczmarzPogrzeb Zbigniewa Wodeckiego w Krakowie. Zbigniew Wodecki został pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Rakowickim. Pogrzeb Zbigniewa Wodeckiego w Krakowie. Msza w bazylice Mariackiej [ZDJĘCIA, WIDEO]Dziś pogrzeb Zbigniewa Wodeckiego. Artysta spocznie na cmentarzu Rakowickim- Rodzinne spacery po ulicy Grodzkiej, gorąca czekolada, codzienne scalanie rodziny, setki telefonów z tras koncertowych - tak bliscy wspominali zmarłego artystę Zbigniewa Wodeckiego w czasie mszy pogrzebowej. Podkreślali, że Kraków był miejscem jego dumy. -Zawsze nabierał w Krakowie sił - mówili. Choć uroczystość miała charakter prywatny, w południe przy Bazylice Mariackiej zebrały się tłumy fanów muzyka, którzy wrzucali kwiaty do Nie mogłam tu nie być i nie przynieść mu chociaż symbolicznej białej róży - mówiła jedna z miłośniczek muzyki Wodeckiego, pani Alicja z Podgórza. - Tacy ludzie jak on powinni żyć wiecznie. Nie mogę uwierzyć w to, co się stało - podkreślała. Część fanów miała okazję pożegnać artystę w świątyni, pozostali czekali przed wejściem. Mszę odprawił biskup Tadeusz Pieronek, a homilię wygłosił ks. prof. Robert Tyrała. -Życie i muzyczne powołanie Zbigniewa Wodeckiego, było wypełnieniem misji bycia dla innych - mówił ks. prof. Tyrała. - Zawsze uśmiechnięty; tam gdzie był, grał i śpiewał, tam budził nadzieję i radość wokół siebie; pozytywnie patrzący na życie. Żył dla innych, nie da siebie. Była w nim bowiem ta boża iskra, która kazała mu właśnie otworzyć się na innych ludzi - koniec mszy świętej został odczytany list od prezydenta RP, Andrzeja Dudy.„W sposób mistrzowski bawił się konwencją. Przyznawał, że wciąż uczy się muzyki. Szukał, odkrywał, poznawał - szczególnie dla swoich słuchaczy”- pisał prezydent. Dodał, że „wieloktrotnie udowadniał, że dobra muzyka znajduje się blisko nas. Mówił, że musimy tylko nauczyć się słuchać.” Wodecki został pośmiertnie uhonorowany przez prezydenta Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia w trakcie ceremonii zaśpiewały przyjaciółki zmarłego - Beata Rybotycka i Elżbieta Towarnicka. Jedną z pieśni na trąbce zagrał kuzyn kondukt żałobny wyszedł z kościoła, na Rynku Głównym rozległy się oklaski. Po mszy karawan wyruszył spod Bazyliki Mariackiej na Cmentarz złożeniem trumny do grobu, na trąbce odegrano utwór Franka Sinatry „My Way”, który Zbigniew Wodecki lubił i śpiewał po niedługo po śmierci artysty prezydent Krakowa Jacek Majchrowski informował, że spocznie on w Alei Zasłużonych, rodzina zdecydowała o pochowaniu go w grobie rodzinnym. Tam spoczywają rodzice Wodeckiego - Irena i Józef. - Takie było jego życzenie - przekazał Mariusz Nowicki, menadżer pogrzebie, oprócz tłumów krakowian, pojawili się także przyjaciele i znajomi muzyka, Jacek Wójcicki, Andrzej Mleczko, Alicja Majewska, Marcin Daniec, Olaf Lubaszenko, Jolanta Kwaśniewska, Aleksandra Kwaśniewska oraz Kuba ofertyMateriały promocyjne partnera Msza święta w intencji Zbigniewa Wodeckiego rozpoczęła się o godz. 12:00 w Bazylice Mariackiej w Krakowie. Odprawił ją bp Tadeusz Pieronek, a homilię wygłosił ks. Robert Tyrała, znawca muzyki kościelnej. Pogrzeb Zbigniewa Wodeckiego Dwie godziny później, tj. o godz. 14:00, uroczystości pogrzebowe zostaną przeniesione na Cmentarz Rakowicki, gdzie pochowany zostanie Zbigniew Wodecki. Przy okazji wydarzenia rodzina zmarłego poprosiła o nieorganizowanie podczas trwania żałoby żadnego wydarzenia artystycznego ku czci muzyka. Na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego pojawili się najbliżsi, przyjaciele i znajomi muzyka, w tym Piotr Gąsowski, Magda Steczkowska, Olaf Lubaszenko i Elżbieta Zającówna. Zbigniew Wodecki zmarł 22 maja w jednym z warszawskich szpitali. Kilkanaście dni wcześniej, wskutek komplikacji po wszczepieniu pomostowania aortalno-wieńcowego, artysta przeszedł udar mózgu, po czym przebywał w śpiączce. W tym czasie zachorował na zapalenie płuc. 1/11 Alicja Majewska na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego MW Media Alicja Majewska, piosenkarka 2/11 Olaf Lubaszenko na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego MW Media Olaf Lubaszenko, aktor 3/11 Jolanta Kwaśniewska, Aleksandra Kwaśniewska i Kuba Badach na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego MW Media Jolanta Kwaśniewska, była pierwsza dama RP, jej córka Aleksandra Kwaśniewska i mąż celebrytki, Kuba Badach, muzyk 4/11 Jacek Wójcicki na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego MW Media Jacek Wójcicki, piosenkarz 5/11 Krzysztof Piasecki na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego MW Media Krzysztof Piasecki, satyryk 6/11 Magda Steczkowska na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego MW Media Magda Steczkowska, piosenkarka 7/11 Piotr Gąsowski na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego MW Media Piotr Gąsowski, aktor 8/11 Magda Steczkowska na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego MW Media Magda Steczkowska 9/11 Piotr Gąsowski na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego MW Media Piotr Gąsowski 10/11 Anna Szałapak na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego MW Media Anna Szałapak, piosenkarka 11/11 Jerzy Fedorowicz na pogrzebie Zbigniewa Wodeckiego MW Media Jerzy Fedorowicz, aktor i polityk Data utworzenia: 30 maja 2017 12:55 Janka zapytał 5 lat temu Czy ktoś z Was wie kiedy jest pogrzeb Zbigniewa Wodeckiego? Czy pogrzeb Zbyszka będzie na Powązkach? 3 odpowiedzi Danka odpowiedział 5 lat temu Wodecki nie żyje?? To jakiś żart? Kto jeszcze z gwiazd odejdzie w tym roku? Zbigniew Wodecki jak nikt zasługuje na pogrzeb na Powązkach! Pan Zbigniew Wodecki zostanie pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, bo tam wykupił kwaterę za życia. Pogrzeb Zbigniewa Wodeckiego w Krakowie na Cmentarzu Rakowickim o godz. 14! Bierzemy ze sobą czerwone róże!! Żałoba to bardzo osobista i wręcz intymna sprawa. Są jakieś społeczne oczekiwania co do tego, przez ile powinniśmy opłakiwać stratę najbliższej osoby. Jednak każdy przeżywa to na własny sposób. Swoje historie opowiedziały młode wdowy. Nikt nie nauczy nas radzić sobie ze stratą Stracić męża w młodym wieku to ogromna tragedia. Nikt nie jest na to przygotowany. Niestety te kobiety musiały zmierzyć się nie tylko ze śmiercią ukochanego, ale także z nieprzyjemnymi komentarzami. Z jakiegoś powodu inni byli przekonani, że dobrze wiedzą, ile powinny opłakiwać męża i znów zacząć się śmiać. O swoich przeżyciach opowiedziały w rozmowie z portalem „Ofemini”. Pixabay Agata, 28 lat Agata to najmłodsza bohaterka artykułu. Z ukochanym pobrała się zaraz po studiach, kiedy oboje byli 25-latkami. Nie spodziewała się, że Marcin zginie zaledwie rok później. Mąż zginął w wypadku samochodowym, więc nie mogła się do tego przygotować ani pożegnać. Do teraz nie pamięta pierwszych chwil po jego śmierci: Totalnie się załamałam, byłam otępiała, brałam silne leki uspokajające, przez co cały czas spałam. Rodzina, przyjaciółki, wszyscy chcieli mi pomóc, ale nie wiedzieli jak. Zorganizowali pogrzeb, poinformowali o jego śmierci na Facebooku, ja w ogóle nie brałam w tym udziału. Miałam wrażenie, jakby cały czas było ciemno. Z pogrzebu pamiętam tylko tyle, że mama trzymała mnie za rękę. Rodzice byli i są dla mnie największym wsparciem Mimo dwóch lat od wypadku, nadal się nie pozbierała. Chodzi na terapię i bierze antydepresanty. W ogóle nie pamięta złych chwil spędzonych z mężem i nadal bardzo tęskni: Są takie momenty, kiedy smutek powraca tak bardzo, że czuję fizyczny ból. Kiedy przypomni mi się jakaś rzecz, którą robiliśmy razem, żart z którego się śmialiśmy, albo ktoś ze znajomych wybiera się na wakacje do miejsca, w którym byliśmy. Do tego dochodzi poczucie, że jestem słaba, że nie zniosłam tej żałoby z godnością, nie byłam wsparciem dla jego rodziny, po prostu się rozpadłam Przez ostatnie dwa lata nosi w sercu żałobę. Ostatnio jedna ze znajomych zapytała, ile jeszcze zamierza tak żyć: Widziałam, że od razu pożałowała tego pytania, ale nie mam do niej pretensji. Wiem, że wiele osób z mojego otoczenia jest już zmęczonych moim ciągłym smutkiem. Nie winię ich, ja też mam dość. Chciałabym zacząć normalnie żyć, cieszyć się z małych rzeczy, pójść na rower, może na imprezę. Wiem, że wiele osób myśli, że jestem jeszcze młoda, poznam kogoś innego. Marcin był moim pierwszym partnerem, ciężko mi myśleć o tym, że miałby mnie dotykać ktoś inny. Nie chcę być całe życie sama, ale boję się o nim zapomnieć Pexels Marlena, 39 lat W przypadku Marleny wszystko wyglądało inaczej. Jej mąż zmarł, kiedy miała 34-lata. To nie była nagła śmierć – mąż przez dwa lata chorował na nowotwór. Na początku choroby nawet nie dopuszczała do siebie myśli, że może nie wyzdrowieć. Jednak gdy choroba postępowała, życie z jej mężem stało się bardzo trudne: Czytałam niezliczoną ilość książek i artykułów o tym, jak wspierać chorego, co mówić, czego nie mówić, co robić. Kiedy było coraz gorzej, on był nerwowy, wykończony po chemii, wściekły na cały świat, co często odbijało się na mnie. Pytanie “dlaczego ja”, “dlaczego my” zadawałam sobie, kiedy chorował, nie po jego śmierci. To jest coś, do czego trudno się przyznać, nawet przed samą sobą, o czym nie wypada głośno mówić, ale kiedy odszedł, w pewien sposób poczułam ulgę. Byłam wykończona psychicznie i fizycznie Marlena przyznaje, że po wszystkim, miała ogromne poczucie wstydu. Chwilami miała wrażenie, że jest złą osobą, bo nie rozpaczała po mężu. Wydawało się jej, że wszystkie łzy wypłakała jeszcze za jego życia. Niestety, inni mieli oczekiwania, co do jej zachowania po śmierci ukochanego: Komentarze teściowej, że na pogrzeb założyłam krótką sukienkę, więc pewnie szukam już następnego. Miałam poczucie, że wiele osób mnie żałuje, ale i ocenia. Jak być młodą wdową? Po jakim czasie wypada się ponownie śmiać? Pójść do restauracji, wypić wino z przyjaciółkami i nie rozmawiać na jego temat? Kiedy wypada zacząć chodzić na randki, czy w ogóle wypada? Nikt nie ma gotowej odpowiedzi na takie pytania. Marlena tęskniła za mężem, ale tęskniła także za swoim dawnym życiem. Przed chorobą męża była bardzo towarzyska i często podróżowała. Czasem ma wrażenie, że to samolubne, ale przyszedł czas, by ruszyć do przodu: Żyję normalnie, od niedawna mam nowego partnera. Czasem nie myślę o mężu przez wiele dni, kiedy się na tym łapię, mam wyrzuty sumienia. Najgorsze jest to, że czasem zmuszam się do tego, żeby pamiętać czasy przed chorobą, kiedy byliśmy szczęśliwi. Jakby te trudne, straszne chwile całkowicie pożarły wszystko co dobre. Staram się pielęgnować w sobie te wspomnienia. Nasze małżeństwo i on zawsze będą częścią mnie i mojego życia. Jednak już nie myślę o sobie, jako o wdowie, nie określam się w ten sposób. Chcę iść do przodu. Imgur Dorota, 35 lat Dorota straciła męża 5 lat temu. Jak sama mówi – to była miłość od pierwszego wejrzenia. Był od niej kilka lat starszy i bardzo imponowało jej, że sam dorobił się wysokiego stanowiska. Wszystko potoczyło się szybko, wspólne mieszkanie po kilku miesiącach, a a po roku ślub. Później pojawiło się dziecko. Niestety, życie Doroty nie było sielanką, a jej mąż był alkoholikiem: Kochałam go, ale cierpiałam przez niego. Były piękne, romantyczne momenty, ale i takie, kiedy płakałam przez całą noc, kiedy wiedziałam, że znowu pije z kolegami. Siedziałam z dzieckiem w domu, kiedy się nie odzywał, nie wracał do domu na noc, bałam się, że coś mu się stanie. I stało się. Jakbym to “wykrakała”. To jest dziwne i przerażające, bo kiedy nad ranem zadzwonił telefon, wiedziałam Kiedy zginął ukochany Doroty, ich córka miała 4 latka. Nie miała pojęcia, co powiedzieć jej i całej rodzinie. Nie wiedziała, jak poradzi sobie z dzieckiem, bo nigdy nie pracowała zawodowo. Całą swoją uwagę skupiła na dbaniu o córkę: Znajoma, która dowiedziała się o mojej sytuacji, pomogła mi znaleźć pracę, nie zarabiałam dużo, ale to mnie uratowało. Musiałam wyjść z domu, wziąć się w garść. To dziwne, ale ulgę dawało mi przebywanie między ludźmi, którzy go nie znali. Skupienie się na czymś innym, chociaż przez chwilę niesłyszenie powtarzanego przez wszystkich słowa “tragedia”. Sprzedałam jego mieszkanie i wyprowadziłam się z córką do mniejszego Dorota sprzedała mieszkanie, bo nie mogła przebywać z rzeczami męża. Przez jego ubrania i wspólne zdjęcia miała przed oczami wizje jego śmierci. Cały czas myślała o tym, że musi być silna. Smutek i żałoba przyszły dopiero po roku: Wtedy uświadomiłam sobie, że nigdy go już nie zobaczę, nie dotknę. Nagle zaczęłam płakać i nie mogłam przestać. Po wypadku ludzie mi współczuli, ale nie rozumieli tego, przez co przechodzę. Myślę, że część osób patrzyła z wyrzutem na to, że tak szybko się pozbierałam, nie okazywałam tego, że cierpię. W końcu przyjaciółka namówiła mnie, żebym poszła do psychologa. Z terapeutką zaczęłam rozmawiać nie o jego śmierci, ale o naszym życiu. Dopiero ona uświadomiła mi, że byłam żoną alkoholika, że muszę przepracować najpierw tę traumę, żeby mieć miejsce na smutek i żałobę Teraz, po pięciu latach pogodziła się z tym, co ją spotkało. Chociaż nie jest jeszcze gotowa, żeby znów się umawiać. Na razie wspomina tylko dobre chwile z mężem i dba o to, żeby ich córeczka pamiętała o tacie: Często rozmawiam o nim z córką, chcę, żeby go pamiętała. Wiem, że mimo wszystko bardzo ją kochał. Chciałabym związać się z kimś innym, znowu się zakochać. Niedawno założyłam sobie profil na portalu randkowym. Trochę boję się tego, jak ktoś zareaguje na moją historię, czy się nie wystraszy, nie będzie mnie oceniał. Wiem, że ludzie są różni, każdy ma swoją historię, każdy coś przeżył. Trzeba cieszyć się z tego co jest i iść dalej _________________________________ *Zdjęcia mają charakter poglądowy

żona wodeckiego na pogrzebie